Skąd się wzięły cadillaki?

cadillac

Ta historia dotyczy czasów sporo wcześniejszych, niż nasza epoka, ale ponieważ potomkowie ludzi marginalnie z nią związanych odegrali pewną rolę w późniejszej historii, a niektórzy nawet pojawią się w tle naszej pisaniny, uznałyśmy, że warto ją opowiedzieć.

Amerykański samochodowy symbol luksusu ma francuskie, a konkretnie gaskońskie korzenie. Gaskończycy chyba nie na darmo mieli opinię szalonych, porywczych, mówiąc delikatnie, jak pokazuje historia i literatura, w każdym razie monsieur Cadillac jest doskonałym przykładem stereotypowego wręcz gaskońskiego awanturnika.

Po prawdzie z urodzenia nie nazywał się de Cadillac, ani tym bardziej de la Mothe Cadillac, nie był bowiem w ogóle żadnym „de”, ale zwykłym Antoinem Laumet, synem pomniejszego urzędnika sądowego w Tuluzie. Jego rodzina miała tradycje hugenockie – wszystko wskazuje na to, że pozostali przy protestantyzmie – ale Antoine kształcił się głównie u jezuitów, których skądinąd serdecznie nie znosił przez całe późniejsze życie. Na tym właściwie kończy się to, co można uznać za prawdziwe w jego biografii, dalej zaczynają się niepewności i zmyślenia. Na przykład jego własne oświadczenia w kwestii służby wojskowej nie dość, że są wewnętrznie niespójne, nie zgadzają się z zachowanymi dokumentami. Jeszcze bardziej tajemnicze jest, jak dostał się w 1683 r. do Ameryki, z którą związana jest większa część jego życia i kariery, ponieważ nie figuruje na żadnej liście pasażerów. W świetle wszelkich jego poczynan można by przypuszczać, że zaokrętował się pod zmyślonym nazwiskiem, gdyby nie to, że w koloniach pojawił się pod własnym!

Nie używał go zresztą długo; żeniąc się z córką zamożnego kupca (no, konkretnie kapra, czyli prawie korsarza) z Quebecu, zaistniał jako młodszy syn gaskońskiego barona, o nazwisku skompilowanym z należącego do autentycznego lokalnego arystokraty oraz nazw wiosek w okolicy, w której się urodził. W ten sposób w Nowej Francji pojawił się Antoine de Lamothe de Cadillac, który czasem fantazyjnie dorzucał jeszcze de Launay. Herb rodzinny również powstał z kilku istniejących, a zaradny pan de Cadillac sprokurował nawet świadectwa szlacheckiego pochodzenia. Komu przecież chciałoby się je sprawdzać na drugim końcu świata!

No właśnie. Rozumiemy całkowicie, że kolonialni urzędnicy nie wnikali zbyt głęboko w pochodzenie pana barona i nie podważali prawdziwości przedstawianych przez niego dokumentów, bo po prawdzie mieli poważniejsze sprawy na głowach. Ale Cadillac, zamiast siedzieć grzecznie przy kanadyjskiej żonie (z którą miał trzynaścioro dzieci) albo choćby podróżować po Ameryce – a zjechał jej na owe czasy naprawdę spory kawałek i dobrze poznał Nowy Świat – postanowił wrócić do Francji.

W Paryżu wysokie kręgi wojskowo-dworskie przyjęły nazwisko, herb, rzekome pochodzenie i dotychczasową karierę Cadillaca za dobrą monetę. Przez krótki czas pobytu w metropolii obracał się on w najwyższych kręgach głównie marynarki, otrzymał w niej stanowisko oficerskie i z tym awansem wrócił do Ameryki. Tam wdał się w różnorakie awantury z Anglikami, ale też notorycznie naruszał królewski zakaz handlu alkoholem z plemionami indiańskimi, wciągał ponadto oficerów miejscowych garnizonów w swoje handlowe szwindle, zawiązał też sojusz z wysokimi urzędnikami przeciwko gubernatorowi, utrudniając temu ostatniemu życie i pracę, ale partnerom zapewniając doskonałe funkcjonowanie niezbyt legalnych interesów. Kosztowało go w końcu proces sądowy i krótkotrwałe uwięzienie, ale najwyraźniej w Paryżu zdążył zrobić bardzo korzystne wrażenie, ponieważ nie tylko został zwolniony i oczyszczony z zarzutów, ale otrzymał również królewskie potwierdzenie wszystkich swoich arystokratycznych pretensji…

Urzędnicy kolonialni jednak mieli do Cadillaca coraz mniej cierpliwości i mimo królewskich gwarancji usiłowali go przyszpilić na jakimś szwindlu czy łamaniu takiego albo innego embarga lub zakazu. Na niewiele się to zdało: pomimo oficjalnych aktów oskarżenia kierowanych przeciwko niemu, Cadillac został rozkazem królewskim mianowany gubernatorem Luizjany. Władz w Paryżu nie była w stanie zniechęcić nawet niesubordynacja nowego urzędnika – zamiast, jak mu kazano, udać się do Fort Louis, Cadillac wraz z rodziną przypłynął do Europy, gdzie zaczął werbować finansjerę do inwestycji w Ameryce. Dopiero po roku dotarł do kolonii, którą miał zarządzać.

Detroit

Ta podróż była mistrzowskim posunięciem. Luizjana w owym czasie nie była krainą mlekiem i miodem płynącą (wręcz przeciwnie), toteż mianowanie na gubernatora było jednocześnie awansem, jak i degradacją. W Luizjanie nie było praktycznie nic: malaryczne bagna i kilkuset mieszkańców. Cadillac zdołał jednak przekonać trochę bogatych ludzi do inwestycji w tę kolonię, przedtawiając fantastyczne perspektywy jej rozwoju, i pozyskać wsparcie finansowe i organizacyjne jednego z najbogatszych w owym czasie ludzi we Francji – swojego tuluzańskiego ziomka Antoine’a Crozata (to też ciekawa postać, chłopski syn, który został bardzo bogatym kupcem i uzyskał szlachectwo za pożyczki udzielane królowi). W swoich całkowicie na niczym nieopartych planach gospodarczych Cadillac miał więcej szczęścia, niż rozumu. Jeszcze przed pojawieniem się w kolonii, którą miał zarządzać, ogłosił rozpoczęcie wydobycia miedzi w północnej Luizjanie, nie mając pojęcia, że w tym rejonie miedź nie występuje w ogóle. Przed klapą i kompromitacją uratowało go odkrycie zamiast miedzi złóż ołowiu, który miał duże znaczenie dla armii. W końcu jednak noga mu się powinęła – Crozat w końcu miał go dość jako partnera, zdołał wyrzucić go z zarządzania interesami w Luizjanie i pozbawić stanowiska gubernatora (by de facto przejąć kolonię na własność i równie bezczelnie kusić nowych kolonistów wizją Eldorado).

Po powrocie w 1717 do Francji wydawało się, że kariera Cadillaca legła w gruzach: przyjazd z La Rochelle, gdzie osiadł z rodziną, do Paryża zakończył się tym razem uwięzieniem w Bastylii. Nie trwało ono jednak długo: po niespełna pół roku Cadillac nie tylko był na wolności, ale również otrzymał od króla najwyższe ówczesne odznaczenie, order św. Ludwika! Zakończył życie we Francji, jako poważany obywatel, mer miasteczka Castelsarrasin w rodzinnej Gaskonii. W tym przypadku ironia polega na tym, że właśnie w tym mieście jego ojciec przegrał wiele lat wcześniej proces, który kosztował go cały majątek, a jego syna popchnął do szukania szczęścia na innym kontynencie.

Pomimo nieustających kłopotów z prawem i zasadniczo patologicznego wręcz oszukiwania Cadillac przeżył życie jako bohater.  Był w jakiś sposób geniuszem: miał na przykład niewiarygodny instynkt eksploratora czy też pioniera w sensie takim, że dość bezbłędnie oceniał teren, wynajdował miejsca idealne do zamieszkania czy założenia miast. To np. w miejscu, gdzie on uparcie chciał wybudować stolicę Luizjany, powstał w końcu Nowy Orlean – największe i najbogatsze miasto tego stanu. Z kolei pomimo chełpliwych opowieści o karierze wojskowej jeszcze przed wyjazdem do Kanady, a także przyjaźni z wysokimi oficerami marynarki, ilekroć powierzano mu jakiekolwiek zadania militarne, kończyły się one spektakularnymi porażkami. Cadillac za to był mistrzem handlu – i, jak już zauważyliśmy, szwindlu – który doskonale dogadywał się z miejscową ludnością i miewał zaskakująco nowoczesne poglądy na stosunki europejsko-indiańskie. Niemniej jego podstawową religią był sam Cadillac, w związku z czym wszelkie idee i dobre pomysły padały, kiedy tylko z kimś się pokłócił – a kłótliwy był nadzwyczajnie i w Ameryce ekspresowo zniechęcał do siebie wszystkich współpracowników.

W tym kontekście tajemnicą pozostaje, w jaki sposób i dlaczego miał takie powodzenie w metropolii, dlaczego praktycznie wszystko uchodziło mu w królewskich oczach na sucho. Niedługo po jego pojawieniu się w Kanadzie, pod koniec lat osiemdziesiątych XVII w., ówczesny gubernator Nowej Francji, Louis-Alexandre des Friches de Meneval, pisał w jednym z raportów do Paryża tak: „Ten Cadillac, który jest najbardziej nienadającym się do współpracy człowiekiem świata, jest kompletnym roztrzepańcem, którego wygnały z Francji nie wiadomo jakie zbrodnie”. Współcześni historycy mają podobne podejrzenia: być może cała wielka zmiana tożsamości (Cadillac fałszował w dokumentach nawet nazwisko panieńskie swojej matki) miała na celu nie tylko podniesienie swojej pozycji społecznej, ale właśnie zatarcie wszelkich śladów i uniemożliwienie jakiegokolwiek dochodzenia tożsamości prawdziwej. W rezultacie ocena nowoczesnej historii jest równie dwubiegunowa jak jego życie – opinie wahają się pomiędzy nazywaniem Cadillaca „jednym z największych bohaterów wczesnej historii Ameryki” a „jednym z największych łajdaków, jacy postawili stopę w Nowej Francji”.

A jakby tego wszystkiego było mało, Cadillac usiłował również robić karierę naukowo-literacką. Oprócz setek listów, jakie pozostawił, których zaskakująco dobry styl i język świadczą o dobrym wykształceniu i erudycji, napisał rówież rozprawkę, w której dowodził, że plemiona Ameryki Północnej są spokrewnione z Żydami. Niestety historia milczy w kwestii tego, jak ta rewelacja została przyjęta w świecie naukowym.

No dobra, ale co ma z tym wszystkim wspólnego marka samochodów? Ano to, że życiową obsesją Cadillaca była budowa w okolicy Wielkich Jezior miasta, które stałoby się ważnym ośrodkiem handlu z plemionami indiańskimi, a także strategicznym punktem w nieustających konfliktach z Anglikami. Udało mu się nawet to miasto zbudować – nazwał je Fort Pontchartrain du Détroit czyli Fortem P. w Cieśninie – a po ostatecznym wygnaniu z Ameryki przez kilka lat usiłował odzyskać władzę nad tym kawałkiem ziemi i kolonią, którą wymyślił (która zresztą w międzyczasie zdążyła spłonąć i prawie przestać istnieć). Jest to dzisiejsze Detroit, gdzie oryginalnie powstała fabryka cadillaków.


d

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s